Podpisanie umowy na projekt przebudowy drogi wojewódzkiej nr 988 na odcinku Dobrzechów – Twierdza miało być świętem regionalnej infrastruktury. Jednak dla wielu mieszkańców Wiśniowej, Kalembiny, Cieszyny czy Pułanek, dźwięk piór składających podpisy na dokumentach brzmi bardziej jak sygnał ostrzegawczy. W powietrzu wisi pytanie: czy projektanci wyciągnęli wnioski z lekcji roku 2013?
Dla kierowców przejeżdżających przez dolinę Wisłoka, DW 988 to komunikacyjna arteria. Dla osób tu mieszkających – to oś ich życia, która po raz kolejny może zostać brutalnie przecięta nowym śladem asfaltu. Choć oficjalne mapy z 2026 roku kuszą nowoczesnymi rozwiązaniami, pamięć o protestach sprzed trzynastu lat wciąż jest żywa.
W 2013 roku plany budowy obwodnicy Wiśniowej niemal stanęły w ogniu krytyki. Wówczas zaproponowane warianty uderzały bezpośrednio w tkankę miejscowości. Widmo wyburzeń, przecięcia rodzinnych gospodarstw na pół i degradacji okolic zabytkowego Zespołu Parkowo-Pałacowego sprawiło, że mieszkańcy powiedzieli stanowcze „nie”.
Dziś sytuacja się powtarza, choć w nowym opakowaniu. Projektanci z biura TRASAL stają przed karkołomnym zadaniem: jak poprowadzić drogę o natężeniu 12 tysięcy pojazdów na dobę w terenie, gdzie każdy metr ziemi ma swoją historię i właściciela?
Główne obawy, które wybrzmiewają w kuluarach lokalnych spotkań i na internetowych forach, skupiają się wokół trzech punktów:
Władze zapowiadają szerokie konsultacje społeczne, ale mieszkańcy podchodzą do nich z dystansem. Obawiają się, że spotkania będą jedynie formalnością, a „kluczowe decyzje i tak już zapadły w gabinetach w Rzeszowie”.
Zintegrowane plany, które można zobaczyć na stronach projektowych (i które widnieją na połączonych arkuszach dokumentacji), pokazują potężną skalę ingerencji w teren – nowe mosty, ronda i kilometry nasypów. Skala ta, choć imponująca na papierze, w rzeczywistości oznacza nieodwracalną zmianę krajobrazu, do którego mieszkańcy są przywiązani od pokoleń.
Najbliższe 30 miesięcy projektowania będzie czasem próby. Jeśli biuro projektowe i zarząd dróg nie wykażą się empatią i elastycznością, inwestycja może ponownie utknąć w gąszczu odwołań i protestów. Mieszkańcy Wiśniowej nie są przeciwni postępowi – chcą jedynie, by ten postęp nie odbywał się ich kosztem.
„Chcemy obwodnicy, która służy ludziom, a nie tylko licznikom natężenia ruchu” – to zdanie najlepiej podsumowuje nastroje panujące nad Wisłokiem. Czy głos ten zostanie usłyszany, czy też po raz kolejny staniemy się świadkami komunikacyjnego klinczu? Czas pokaże, a pierwsze spotkania konsultacyjne będą papierkiem lakmusowym dobrej woli inwestora.
Tekst powstał w oparciu o analizę dokumentacji projektowej DW 988 oraz historię konsultacji społecznych w regionie.
Dodaj komentarz