W powiecie strzyżowskim ruszyły szeroko zakrojone badania geofizyczne. Choć urzędowe komunikaty zapewniają o bezinwazyjności i bezpieczeństwie prowadzonych prac sejsmicznych, wśród części mieszkańców narastają obawy. Pamięć o tragicznych w skutkach ruchach masowych ziemi na tym terenie jest wciąż żywa. Czy sztucznie wywoływane wibracje gruntu mogą uaktywnić uśpione osuwiska i zagrozić nie tylko domom, ale i bezcennym zabytkom?
(fot. Geofizyka Toruń)
Starostwo Powiatowe w Strzyżowie poinformowało w komunikacie o rozpoczęciu na terenie całego powiatu polowych prac sejsmicznych. Pomiary geofizyczne mają na celu dokładne rozpoznanie budowy geologicznej podłoża. Standardowa procedura obejmuje użycie wibrosejsów (specjalistycznych pojazdów generujących drgania) bądź rozkładanie wzdłuż wyznaczonych linii geofonów i stosowanie mikro-ładunków wzbudzających fale sprężyste.
Mimo że firmy geofizyczne zapewniają, iż stosowane metody spełniają surowe normy techniczne, a sama aparatura jest bezpieczna dla ludzi i otoczenia, w lokalnych społecznościach pojawiają się pytania o trwałość naruszanego podłoża.
Rzeźba terenu powiatu strzyżowskiego opiera się na fliszu karpackim – geologicznej mozaice naprzemianległych warstw piaskowców, łupków i iłów. To specyficzne podłoże ma wyjątkową skłonność do utraty stabilności.
Obawy mieszkańców nie wynikają z nieuzasadnionej paniki, lecz z bolesnych doświadczeń ubiegłych lat. Cały powiat strzyżowski zaliczany jest przez Państwowy Instytut Geologiczny do obszarów o najwyższym stopniu zagrożenia osuwiskowego na Podkarpaciu.
Szczególnie dotkliwie skutki ruchów masowych ziemi odczuwano podczas ulewnych deszczy w latach ubiegłych – m.in. w 2010 roku, gdy w całym powiecie doszło do aktywizacji setek osuwisk. Uszkodzonych lub poważnie zagrożonych zostało wówczas ponian 145 budynków, a liczne rodziny z różnych miejscowości musiały zostać ewakuowane. Zjawisko to dało o sobie znać w wielu punktach regionu – m.in. w Szufnarowej, gdzie w przeszłości dochodziło do osuwania się zboczy, naruszania lokalnych dróg i infrastruktury.
Wyjątkowym przykładem architektonicznej wrażliwości na ukształtowanie terenu jest również koło i zabytkowy kościół pw. św. Anny w Niewodnej. Ta neogotycka, trójnawowa świątynia, wzniesiona w latach 20. XX wieku z charakterystyczną, masywną wieżą, została posadowiona na sztucznie ukształtowanym tarasie ziemnym w połowie zbocza. Miejsca tego typu – usytuowane na stokach i nasycone historyczną strukturą geotechniczną – są szczególnie wrażliwe na zmiany stosunków wodnych oraz obciążenia dynamiczne. Ewentualne drgania w sąsiedztwie takich obiektów rodzą uzasadnione pytania o trwałość fundamentów i ciągłość struktur murów.
Usuwanie skutków dawnych osuwisk oraz stabilizacja najgroźniejszych odcinków w powiecie trwały latami i pochłonęły dziesiątki milionów złotych.
Głównym źródłem obaw mieszkańców zamieszkujących strome stoki oraz tereny w sąsiedztwie dawnych osuwisk jest skumulowany efekt obciążeń dynamicznych.
Grunty fliszowe pod wpływem wód podziemnych stale znajdują się w stanie chwiejnej równowagi. Choć na powierzchni zbocze może wyglądać na ustabilizowane, w głębi podłoża często przebiega gładka płaszczyzna poślizgu. Wprowadzenie w taki grunt drgań mechanicznych – generowanych przez przejeżdżające wibrosejsy czy mikro-detonacje – może zadziałać jak impuls zapalny, obniżając spójność skał i inicjując mikroruchy masowe.
Właściciele nieruchomości oraz zarządcy obiektów zabytkowych na obszarach objętych systemem SOPO (System Osłony Przeciwosuwiskowej) obawiają się, że pęknięcia ścian czy odkształcenia terenu mogą ujawnić się nie od razu, lecz po upływie kolejnych tygodni lub po intensywnych opadach deszczu.
Specjaliści z branży geofizycznej podkreślają, że badania sejsmiczne realizowane są na podstawie rygorystycznych projektów prac geologicznych:
Badanie struktury geologicznej kraju jest ważne dla rozwoju gospodarczego regionu, jednak na terenach o tak trudnej specyfice geologicznej jak powiat strzyżowski, bezwzględnym priorytetem musi pozostać bezpieczeństwo ludzi, ich mienia oraz cennego dziedzictwa kulturowego.
Mieszkańcom terenów zagrożonych zaleca się:
Dodaj komentarz